kowalczykEksperci, z którymi rozmawialiśmy, mają nadzieję, że być może właśnie Wojciech Kowalczyk, nowy pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa, jako człowiek całkowicie spoza branży, ma szansę poradzić sobie z wyzwaniem, na którym poległo wielu specjalistów związanych z branżą.

Przypomnijmy, że Rada Ministrów powołała 18 listopada br. Wojciecha Kowalczyka, dotychczasowego wiceministra skarbu państwa, na nowe stanowisko pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji górnictwa, w randze sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki.

W najbliższych tygodniach nowy pełnomocnik ma przedstawić zmodyfikowany program naprawczy dla Kompanii Węglowej. Jedną z jego pierwszych decyzji było powołanie Małgorzaty Dec-Kruczkowskiej na stanowisko przewodniczącej rady nadzorczej Kompanii Węglowej.

- Samo powołanie pełnomocnika niewiele zmienia, bo nie ma on żadnych kompetencji przewidzianych prawem - komentuje Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. - Ja tę nominację odbieram w ten sposób, że w Ministerstwie Gospodarki pojawił się nowy sekretarz stanu z kompetencjami w zakresie restrukturyzacji górnictwa. Mam nadzieję, że przypisanie mu tych kompetencji, ale również narzędzi - w zakresie finansów - pozwoli rozpocząć opóźniony, ale konieczny proces restrukturyzacji górnictwa, które znajduje się obecnie w najgorszym stanie po 1989 roku.

- Życzyłbym nowemu pełnomocnikowi, aby miał możliwości nie tylko formalne, ale również faktyczne, dokonania gruntownych zmian w branży - dodaje Janusz Steinhoff. - Jego doświadczenie finansowe może być tu w części pomocne, ale nie da się zaklinać rzeczywistości i liczyć, że sprawę załatwi inżynieria finansowa. Bez decyzji o likwidacji trwale nierentownych kopalń i programie dobrowolnych odejść w górnictwie niewiele da się zrobić.

Jego zdaniem czas dyskusji już dawno się skończył, jest też za późno na rozwiązania doraźne, to musi być rozwiązanie długofalowe. Czy jest szansa na realizację tak głębokiego programu na rok przed wyborami parlamentarnymi? - Niewątpliwie jest to wielkie wyzwanie dla naszych elit politycznych, ale zakładam, że politycy, nie tylko koalicji rządzącej, ale również opozycji, są odpowiedzialni. Liczę na to, że wszystkie partie polityczne potraktują górników poważnie i będą mówiły im prawdę, a nie to, co chcieliby usłyszeć - mówi autor największego programu restrukturyzacji górnictwa w ostatnim 25-leciu.

W jego opinii informacja, jakoby pojawiła się koncepcja przeniesienia nadzoru nad górnictwem z resortu gospodarki do resortu skarbu, nie ma większego znaczenia. - Funkcje regulacyjne mógłby sprawować resort gospodarki, a funkcje właścicielskie resort skarbu, ale to wszystko są problemy drugorzędne. Najważniejsze jest jak najszybsze przygotowanie programów naprawczych dla wszystkich spółek węglowych i przedstawienie ich do akceptacji Komisji Europejskiej - przekonuje Janusz Steinhoff.

Jarosław Grzesik, przewodniczący górniczej "Solidarności" przyznaje, że Wojciech Kowalczyk nie jest osobą znaną w środowisku górniczym. - Ale poprzednik ministra Kowalczyka w resorcie gospodarki, który miał pełnić rolę gospodarza branży (Tomasz Tomczykiewicz - red.), był osobą znaną, a przez całe lata nie podjął żadnej działalności w zakresie restrukturyzacji sektora - podkreśla nasz rozmówca. I stoi na stanowisku, że trzeba dać szansę nowemu człowiekowi i nie oceniać go zanim cokolwiek zrobi lub chociaż spróbuje zrobić.

- Mam nadzieję, że nowy pełnomocnik okaże się człowiekiem dialogu. Skoro zdecydował się objąć to stanowisko, to na pewno wiedział czego się podejmuje, więc choćby za odwagę należą mu się słowa uznania - dodaje Jarosław Grzesik.

Przewodniczący górniczej "Solidarności" pozytywnie odbiera pierwsze decyzje personalne ministra Kowalczyka, czyli odwołanie Mirosława Tarasa ze stanowiska prezesa Kompanii Węglowej oraz powołanie Małgorzaty Dec-Kruczkowskiej na stanowisko przewodniczącej rady nadzorczej tej spółki. - Od dawna domagaliśmy się odwołania prezesa KW, który nie utożsamiał się z firmą i zmian w radzie nadzorczej, która nie spełniała swojej funkcji. Sam fakt, że zmiany nastąpiły, jest zatem pozytywny. Natomiast dopiero przyszłość pokaże, czy zastąpili ich odpowiedni ludzie - podkreśla Jarosław Grzesik.

Przyznaje, że na nominację ministra Kowalczyka patrzy z ostrożnym optymizmem i ma nadzieję, że w branży coś drgnie, szczególnie w zakresie dialogu społecznego, którego do tej pory - jego zdaniem - praktycznie nie było.

- Pierwsze merytoryczne oceny pracy ministra Kowalczyka będą możliwe w ciągu najbliższych kilku miesięcy - ocenia Jarosław Grzesik.

- Ministra Kowalczyka znam bardzo dobrze od wielu lat, był moim studentem, i to dobrym, już samo to powinno wystarczyć za rekomendację - śmieje się Dariusz Rosati, europoseł PO, były przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych. - A mówiąc poważnie, mam o ministrze Kowalczyku bardzo wysokie mniemanie, jest znakomitym fachowcem z dziedziny finansów, specjalistą w zakresie instrumentów finansowych i montażu finansowego. To jego doświadczenie jak najbardziej powinno okazać się przydatne przy opracowywaniu programu pozyskania środków dla górnictwa - dodaje.

Dariusz Rosati nie ma wątpliwości, że Wojciech Kowalczyk nie będzie w ramach restrukturyzacji branży topił pieniędzy tam gdzie to nie ma sensu, bo wie, jaki jest cel takiego procesu. - Z tego punktu widzenia jest on do postawionego przed nim zadania świetnie przygotowany. A fakt, że nie ma doświadczenia w górnictwie może się wręcz okazać zaletą, bo dzięki temu nie jest uwikłany w panujące w tym środowisku układy, jest niezależny od różnych grup interesów - przekonuje.

Podobnego zdania jest znany, choć pragnący zachować anonimowość ekonomista, który podkreśla, że zachowanie status quo w górnictwie nie jest wbrew pozorom polską racją stanu. - Wiem, że są próby dezawuowania ministra Kowalczyka z uwagi na jego brak doświadczenia w branży, ale do restrukturyzacji tego sektora potrzebne są jedynie zdrowy rozsądek i duży kij, a nie doświadczenie w górnictwie - przekonuje. - Ilu było w ostatnich latach fachowców, którzy próbowali się za to brać i z jakimi rezultatami? Tymczasem w Polsce, jak w każdym kraju, przyszedł moment, że sektor surowcowy trzeba wreszcie gruntownie zrestrukturyzować - dodaje.

Wojciech Kowalczyk rzeczywiście nie miał wcześniej żadnych związków z górnictwem, jest za to doświadczonym bankowcem i urzędnikiem, najpierw w Ministerstwie Finansów, a ostatnio w Ministerstwie Skarbu Państwa.

Absolwent Wydziału Handlu Zagranicznego w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie (obecnie SGH), na lata 1995-2012 związał swoją karierę zawodową z sektorem bankowym. Początkowo z Bankiem Handlowym, gdzie odpowiadał m.in. za aktywność na krajowych i międzynarodowych rynkach finansowych oraz na rynku dłużnych papierów wartościowych, następnie z Merrill Lynch International London, gdzie był dyrektorem Rynku Papierów Dłużnych, a od lutego 2011 roku z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, gdzie był odpowiedzialny za pion sprzedaży i rynków finansowych, a od czerwca 2011 r. pełnił także funkcję wiceprezesa, nadzorującego sprzedaż produktów bankowych, rynki finansowe, finansowanie projektów inwestycyjnych oraz działalność zleconą w zakresie mieszkaniowego budownictwa społecznego i służby zdrowia.

W sierpniu 2012 r. został powołany na stanowisko podsekretarza stanu w resorcie finansów, gdzie spędził blisko dwa lata nadzorując obszary związane z rozwojem rynku finansowego i instytucji finansowych, działających w sektorze bankowym, ubezpieczeniowym, i kapitałowym, a także z długiem publicznym. Od czerwca obecnego roku był podsekretarzem stanu w resorcie skarbu państwa, gdzie odpowiadał za nadzór nad rynkiem kapitałowym, prywatyzacją, polityką dywidendową i spółką Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR).

źródło: wnp.pl, autor: Piotr Apanowicz

ZWIĄZEK ZAWODOWY "KADRA"
KWK "CHWAŁOWICE" W RYBNIKU

ul. Przewozowa 4, 44-206 Rybnik
KRS: 0000000306
NIP: 642-256-54-66
REGON: 273939056