tablica KaJCmentarze naszego regionu pełne są górniczych mogił. Trudno szukać ich pośród tysiąca kwater. Tablice nagrobne umieszczane współcześnie coraz rzadziej zdobione są górniczymi symbolami lub informacją „zginął tragicznie w kopalni”. Dziś ofiary górniczych tragedii grzebie się osobno. Kiedyś tradycja nakazywała chowanie ciał we wspólnych mogiłach.

Przejmująca jest historia zbiorowej mogiły górników, którzy zginęli w jednej z największych katastrof górniczych w Polsce. Doszło do niej 31 stycznia 1923 r. w kopalni Rozbark. Wybuch pyłu węglowego stał się przyczyną śmierci 145 górników!

We wspólnej mogile

Jak czytamy w kronikach – „wybuch nastąpił w pokładzie 419 w poziomie 420”. W jego epicentrum znalazło się 23 ludzi. Doznali oni ciężkich poparzeń lub stracili życie w wyniku działania tlenku węgla. Siła wybuchu była jednak tak ogromna, że zebrała tragiczne żniwo nawet w najbardziej oddalonych wyrobiskach. Większość ofiar katastrofy znalazła swój wieczny spoczynek we wspólnej mogile na rozbarskim cmentarzu parafialnym. Ponad 20 lat temu górnicza brać fedrującej wówczas kopalni Rozbark postanowiła zatroszczyć się o zapomniane groby swoich kolegów. Dzięki temu przetrwały do dziś.

W trakcie prac zdrapano z płyty nagrobnej siedemnaście warstw farby. Spod ostatniej wyłonił się pierwotny napis zdobiący pomnik w języku niemieckim. Ustalono wówczas, że stosownym będzie umieszczenie tłumaczenia napisów na język polski oraz dołączenia kolejnej tablicy informującej o darczyńcach, dzięki którym pomnik został odnowiony.

Kolejną nekropolią, która przytuliła do swej ziemi poległych górników, jest cmentarz w Łagiewnikach. W zbiorowej mogile z 1951 r. spoczywa 13 pracowników kopalni Łagiewniki. Czytelne są też tablice nagrobne informujące o wieku poszczególnych ofiar. Niektórymi grobami opiekują się do dziś wierni miejscowej parafii.

Pamięci wszystkich ofiar bytomskich kopalń, również tych bezimiennych, poświęcona jest tablica pamiątkowa wmurowana w przedsionku kościoła pw. Św. Jana Nepomucena w Bytomiu-Łagiewnikach.

W Bytomiu postawiono również inny pomnik, tym razem poświęcony żołnierzom-górnikom. Jest usytuowany poza cmentarzem, przy Urzędzie Miejskim przy ul. Wrocławskiej. Upamiętnia ofiary terroru komunistycznego w latach 1945-1954 i został wykonany z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Bytomia.

Ludzka pamięć

Rozkaz tworzenia Batalionów Pracy wydał 5 sierpnia 1945 r. szef Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego Edward Ochab. Powołano je dla potrzeb górnictwa i kamieniołomów. W kopalniach powstał bowiem poważny deficyt rąk do pracy. W rekrutacji poborowych komendanci wojskowi ściśle współpracowali z PRL-owską bezpieką. Do oddziałów roboczych wcielono poborowych uznanych za „element politycznie niepewny”. Przez tę formę represji w latach 1949-1959 przeszło blisko 200 tys. żołnierzy-górników. Kierując ich do najcięższej pracy, uczono zasad socjalizmu i musztry wojskowej. Ofiary tej morderczej dekady nie są do dziś policzone. Jako jedyne pewne źródło informacji pozostaje ludzka pamięć.

Cmentarz w Rudzie Śląskiej Orzegowie to kolejne wyjątkowe miejsce. Każda mogiła ma tu swoją historię wartą poznania i odkrycia. Pomniki poległych w wypadkach górników również. Orzegowski cmentarz popadłby z pewnością w ruinę, gdyby nie kilkunastu mieszkańców dzielnicy, którzy przed laty zapoczątkowali działalność Towarzystwa Miłośników Orzegowa. Jest wśród nich wielu emerytowanych górników. To oni każdego roku urządzają kwestę na potrzeby renowacji pomników i utrzymanie porządku wokół grobów.

Cmentarze i pomniki są w naszej kulturze miejscem szczególnym. Stanowią bowiem o naszym stosunku do przeszłych pokoleń, do tradycji, do wartości przejętych po przodkach. Oby na Wszystkich Świętych na każdej górniczej mogile, na każdym pomniku, zapłonął znicz.

źródło: nettg.pl, autor i fot.: Kajetan Berezowski

Festyn 2019