prezes SRKZgodnie z procedurą pracownicy składają wnioski do działów kadr kopalń, które przejęliśmy. Wnioski są opracowywane, dołączana jest do nich pełna dokumentacja świadcząca o prawach do świadczenia i na tej podstawie wniosek kierowany jest do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - wyjaśnia Trybunie Górniczej Marek Tokarz, prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Kwietniowe pensje pracowników kopalń przejętych przez SRK zapłaci jeszcze Kompania Węglowa. Z czego zapłaci pan wynagrodzenia majowe?
Z dotacji budżetowej, tak jak mówi ustawa oraz z przychodów ze sprzedaży węgla. Wystąpiliśmy o środki, które lada moment powinny być przyznane Spółce i przekazane na jej konto. Na razie czekamy na podpisanie umów z Ministerstwem Gospodarki, które będą podstawą do przekazania pieniędzy. Pierwsza wypłata wynagrodzeń, którą będziemy realizować, nastąpi dopiero 10 czerwca, także jest jeszcze trochę czasu.

Czy nie istnieje niebezpieczeństwo, że przekazanie środków dla SRK zostanie uzależnione od notyfikowania przez Komisję Europejską znowelizowanej ustawy o restrukturyzacji górnictwa?
Nie ma takiego niebezpieczeństwa. Notyfikacja biegnie swoim torem, rozmowy w tej sprawie są prowadzone w imieniu rządu przez ministra Wojciecha Kowalczyka.

Składanie wniosków o osłony socjalne rozpoczęło się w pierwszym dniu po przejęciu kopalń przez SRK. Kiedy można liczyć na uruchomienie tych świadczeń? Kiedy pracownicy faktycznie zaczną przechodzić na urlopy górnicze i otrzymają odprawy?
Zgodnie z procedurą pracownicy składają wnioski do działów kadr kopalń, które przejęliśmy. Wnioski są opracowywane, dołączana jest do nich pełna dokumentacja świadcząca o prawach do świadczenia i na tej podstawie wniosek kierowany jest do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS weryfikuje uprawnienia i wskazuje z jakim dniem zostaną one nabyte. Takie zaświadczenie wraca do kopalni i na tej podstawie podejmowana jest decyzja o przyznaniu uprawnienia do skorzystania z konkretnego świadczenia.

Fizycznie pieniądze - i w ramach urlopów i odpraw jednorazowych - wypłacać będzie SRK?
Tak, a osoby na urlopach górniczych nadal, do uzyskania uprawnień emerytalnych, będą pracownikami SRK.

Czy wszyscy chętni po spełnieniu kryteriów będą mogli skorzystać z osłon? Wystarczy na to pieniędzy?
Zakładamy, że tak. Nie chcemy blokować nikomu prawa do skorzystania ze świadczeń, natomiast w sytuacjach szczególnych, które mogą zaważyć istotnie na funkcjonowaniu kopalni, pracownicy będą otrzymywali zgodę na odejście po znalezieniu następców na ich miejsce. W ustawie przewidziano kwotę w wysokości 3 mld złotych na wszystkie koszty restrukturyzacyjne związane z przejęciem majątku kopalń przez SRK w tym m.in. świadczenia socjalne.

Jak Spółka, która do tej pory nie była firmą wydobywczą, da sobie radę z eksploatacją?
Zatrudniamy ciągle fachowców, którzy pracowali przy wydobyciu węgla, więc nie będzie z tym problemu. Nawet członkowie zarządu pracowali kiedyś w czynnych kopalniach. Ponadto przejmujemy pracowników, którzy zajmowali się i nadal zajmują wydobyciem węgla. Problem jest natomiast w obszarze związanym z możliwością zbywania węgla.

To znaczy, że kopalnie Kompanii Węglowej nie przeszły do SRK wraz zawartymi kontraktami?
Nie przejęliśmy kontraktów KW, ale mamy już przygotowane własne alternatywne kontrakty, a to, że Kompania nie przekazała nam kontraktów, nie oznacza, że w tym obszarze z nami nie współpracuje. Nie ma takiego zagrożenia żebyśmy nie mogli sprzedać wydobytego węgla. Obecnie, tuż po przejęciu, nie ma jeszcze wysyłek węgla, ale to powinno się zmienić w ciągu kilku najbliższych dni.

Czy zostały już przygotowane plany techniczno-ekonomiczne kopalń?
Plany te zostały opracowane przez Kompanię Węglową, będziemy je weryfikować, bowiem trzeba pamiętać, że w pierwszej kolejności realizujemy proces korzystania pracowników ze świadczeń, co w sposób znaczący powinno zmniejszyć koszty funkcjonowania przejętych kopalń. Dodatkowo w Makoszowach i Brzeszczach musimy na nowo określić strukturę tej części zakładów, która będzie funkcjonowała i zostanie przekazana dalej do przyszłego inwestora, i tej, która stanie się przedmiotem likwidacji. To wymaga stworzenia nowych programów naprawczych. Taki dokument musi powstać zgodnie z porozumieniem katowickim, wymaga uzgodnienia ze stroną społeczną i konsultacji z lokalnymi samorządami. Prace nad stworzeniem programów naprawczych już trwają, mamy niewiele czasu na wydzielenie i przekazanie inwestorom efektywnych części kopalń.

Pan ma nadzieję, że kopalnie, które były kamieniem u szyi Kompanii Węglowej, pod szyldem SRK będą funkcjonowały efektywnie?
Ja nie mam nadziei, mam pewność. Trzeba pamiętać, że mamy bardzo dobre narzędzia, których nigdy nie miała Kompania Węglowa. Na podstawie ustawy dostaliśmy prawo do otrzymywania dodatkowych środków na restrukturyzację zatrudnienia. Ponadto część majątku kopalń będziemy likwidować wykorzystując do tego dotacje budżetowe. Bez takiej restrukturyzacji żadna spółka węglowa nie ma dzisiaj szans na funkcjonowanie.

Koszty wynagrodzeń to wprawdzie aż 50 proc. kosztów stałych, ale na zejściu z wielkości zatrudnienia nie kończą się procesy restrukturyzacji.
Dlatego nasi specjaliści od restrukturyzacji wraz ze stroną społeczną będą się przyglądać temu, co można usprawnić, tak by kopalnie stały się efektywne i mogły funkcjonować samodzielnie.

Ile węgla na rynek rzuci w tym roku SRK?
Tyle, ile będziemy w stanie sprzedać. Nie musimy wydobywać węgla za wszelką cenę, dlatego że korzystamy z dotacji na dopłatę do straty. Jeżeli nie będziemy w stanie wydobywać efektywnie, a w konsekwencji sprzedać, będziemy mieli ograniczone pole do korzystania z dopłat. Kopalnie, które przejęliśmy, mają jeszcze jedną bolączkę: brak przygotowanych frontów eksploatacyjnych. W związku z tym musimy racjonalnie sczerpywać przygotowane ściany, żeby mieć czas na przygotowanie do eksploatacji kolejnych. Trzeba pamiętać jednak o tym, że SRK nigdy nie będzie inwestorem, bowiem możliwość dopłat do straty jest ograniczona. Po pierwsze możemy dostać dopłaty tylko na bieżące koszty, a nie na inwestycje, po drugie sprzedaż produkowanego przez nas węgla może być prowadzona wyłącznie na rzecz energetyki zawodowej i systemowej oraz koksowni.

O ile inwestor kopalni Brzeszcze zadeklarował się już jakiś czas temu, o tyle w przypadku kopalni Makoszowy pozyskanie inwestora może okazać się trudne.
Zarówno zarząd SRK, jak i strona społeczna prowadzi w tej sprawie rozmowy. Jest potencjalne zainteresowanie tą kopalnią. Rozważana jest także koncepcja powołania spółki pracowniczej. Trzeba pamiętać, że Makoszowy mają bardzo dobry węgiel wysokich klas, a istnieje też możliwość udostępnienia pokładów węgla koksującego. Może to jednak zrobić jedynie nowy inwestor.

Kiedy zakończy się likwidacja kopalni Centrum?
Musimy przeprowadzić uproszczenie systemów odwadniania, które funkcjonują obecnie w tym rejonie. SRK prowadzi odwadnianie w obszarze dawnych kopalń Szombierki i Powstańców Śląskich, z którymi kopalnię Centrum łączy wspólna zlewnia wód dołowych. Od kilku lat istnieje projekt, mówiący o skierowaniu wód dołowych z tamtych kopalń do kopalni Centrum i zlokalizowaniu w tym miejscu pompowni. Realizacja tego zamierzenia wiąże się z koniecznością przeprowadzenia pewnych robót górniczych. Ich wykonanie determinuje czas, kiedy ta kopalnia może zostać zlikwidowana, czy mówiąc skrótowo - przekształcona w pompownię. Przy obsłudze pompowni znajdzie zatrudnienie ok. stu pracowników.

Czy w związku z dużą falą odejść w ramach pakietu socjalnego przewiduje pan możliwość przyjęć do kopalń Spółki?
Na razie będziemy się starali wykorzystać tych pracowników, których mamy. Jeżeli okaże się, że zabraknie nam osób o specyficznych kwalifikacjach, to być może sięgniemy po przyjęcia albo przeszkolimy tych pracowników, którzy zdecydują się pozostać w strukturach SRK.

Pierwsza kopalnia przejęta przez SRK, czyli Kazimierz-Juliusz lada chwila zakończy wydobycie.
Wydobycie zakończy się tam 31 maja. Trzeba pamiętać, że w tej chwili Kazimierz-Juliusz jest odrębną spółką, w której SRK ma udziały, jednak majątek kopalni nie jest naszą własnością. 1 czerwca kopalnia zostanie przekazana do SRK w trybie art. 8a ustawy o restrukturyzacji górnictwa. Oznacza to, że jej pracownicy będą mogli skorzystać ze świadczeń osłonowych, które są zapisane w ustawie, a SRK będzie mogła sięgnąć po środki na likwidację. Zgodnie z prawem taką możliwość ma wyłącznie SRK.

Czy pracownicy Kazimierza-Juliusza chcący nadal pracować w górnictwie mogą liczyć na pracę w innych kopalniach Spółki?
Duża część spośród 80 pracowników tej kopalni chce skorzystać ze świadczeń osłonowych. Pozostali potrzebni będą do realizowania procesu likwidacji kopalni. Przypomnę też, że w Kazimierzu-Juliuszu pracuje obecnie sporo pracowników wynajętych z Katowickiego Holdingu Węglowego na czas prowadzenia wydobycia. Część z nich znajdzie zajęcie także w procesie likwidacji.

Kiedy w struktury Spółki trafią ruchy Boże Dary i Mysłowice?
Założenie jest takie, żeby przejąć Mysłowice jeszcze w maju, natomiast Boże Dary najpóźniej do końca czerwca. Proces przejęcia i przygotowania stosownej dokumentacji jest w toku. Podobnie jak było to w przypadku kopalń Kompanii Węglowej, identyfikujemy obecnie majątek i pracowników, którzy trafią do naszej Spółki.

Widzi pan jakieś zagrożenia, które mogłyby spowodować, że proces przejęcia przez was kopalń i sprzedaży ich inwestorom się nie powiedzie?
To nie może się stać, dlatego że majątek kopalń otrzymujemy nieodpłatnie, a budżet państwa gwarantuje środki na sfinansowanie procesu restrukturyzacji. To jest proces gwarantowany przez budżet państwa i rząd.

A co się stanie, jeśli skończą się pieniądze na osłony?
Te środki, zapisane zresztą w ustawie, są dość duże i nie widzę takiego zagrożenia.

źródło: nettg.pl, autor: Anna Zych

ZWIĄZEK ZAWODOWY "KADRA"
KWK "CHWAŁOWICE" W RYBNIKU

ul. Przewozowa 4, 44-206 Rybnik
KRS: 0000000306
NIP: 642-256-54-66
REGON: 273939056